przez WorldExplorer
Odsłony: 2383

Monkey temple / Świątynia małp - Jaipur

Świątynia małp. Trzy poziomy basenów zielonej wody wśród wspaniałej architektury. Najwyższy poziom zamieszkują małpy dwa niższe służą kolejno mężczyznom i kobietom.

 

POSŁUCHAJ MUZYKI

"Le Chala Jaan"

 

 

Dzień 10 - Jaipur

 

 
Bardzo nie podoba mi się to miasto, moloch w którym każdy wyciąga rękę po kasę. Przyjechałem tu o 6 nad ranem. Odwiedziłem 4 lub 5 hoteli, w niektórych nie było miejsc, inne miały noclegi w cenie 200-300INR  Jakoś nie budziły zaufania,  bałbym się zostawić tam bagaż (okno zakryte płytą, bez skrzydła). Pokój bardziej przypominał piwnicę, niż  pomieszczenie hotelowe. Zdesperowany zdecydowałem się na pokój w hotelu Golden Inn, który miał kosztować 600INR, ale recepcjonista zszedł do 500INR. Pokój na 3 piętrze, bez okien ale z klimą (która nie działa!), TV  - działa ale sygnał tak słaby ze prawie nic nie widać. Jedynie  łóżko wygodne, ale spać tu nie będę bo  muszę ruszać  do Rathambore NP. Niestety, nie ma tu komercyjnych busów, więc muszę znaleźć jakiś lokalny autobus do pobliskiej miejscowości Sawai Madhopur, a stamtąd już krok do parku Rathambore. Mam nadzieję, że będzie otwarty i będzie można wynająć w nim lodge. To jutro, a dzisiaj rikszą wybieram się do Monkey Temple i Fortu Amber.

Monkey Temple

 

Świątynia Małp położona jest o jakieś 6 kilometrów od centrum Jaipuru. Ksakadowa budowa pozwoliła na stworzenie kilku poziomów basenów dla ludzi i małp. Pierwszy, najniższy poziom należy do kobiet, na drugim, środkowym, pławią się mężczyźni, a najwyższy okupują małpy. Skacząc z narożnych kopuł do wody wyczyniają iście małpie figle. Na schodach wiodących na najwyższy poziom spotkałem babinkę z liniejącą kobrą bez zębów jadowych. Niestety nie chciała rozłożyć kołnierza do zdjęcia (kobra, nie Hinduska :-)). Za to babina zawołała o 50INR., dostała 10. W drodze powrotnej spotkałem  wszędobylskie woły.

 

 

Teraz jedziemy do Fortu Amber. Jutro mają odbyć się tu obchody święta wiec trwają gorączkowe przygotowania. Robotnicy kładą nową nawierzchnię na dziedzińcu, a kobiety noszące zaprawę na swoich głowach chętnie pozują do zbiorowej fotografii, a później jeszcze chętniej wyciągają ręce po pieniądze... :-)  Na schodach fortu spotykam mężczyznę dźwigającego gliniane garnki. Na samym dole można przejechać się słonio-taksówką.  Taksówkarz pokrzyżował mi plany - miał załatwić lokalny autobus z Jaipuru do Sawai Madhopur, w pobliże parku Rathambore. Umówiliśmy się 16:30 pod hotelem, skąd miał mnie zabrać na dworzec i pomóc kupić bilet. Okazało się, że nie ma wieczornego autobusu do S.M., jedyny jedzie o 5:30 rano. Wcześniej wymeldowałem się z hotelu i musiałbym ponownie wynająć pokój, tylko na noc. W tej sytuacji lepszym rozwiązaniem wydał mi się wyjazd autobusem (oczywiście w klasie sleeper) do Agry. W ten sposób Jaipur opuściłem o 21:00, by o 3:00 znaleźć się w Agrze. Nowy plan zakładał wynajęcie pokoju w Agrze na 2 dni, a potem wyjazd pociągiem do parku Rathambore. Dalej bezpośrednio pociągiem do Varansai lub z powrotem do Agry i prywatnym busem do Varanasi. Niestety charakterystyka podróży "w ciemno" wymaga ciągłych zmian planów i elastycznego dostosowania do zaistniałej sytuacji ale to przecież jest prawdziwe życie i prawdziwa przygoda!

 

   

 

 

 

Jeśli zaciekawiłem Cię swoja opowieścią i zdjęciami ...

zapraszam na relację z kolejnego etapu podróży

kliknij w link: 

Rathambore NP - Rezerwat tygrysa bengalskiego

 

Zapraszam do dyskusji na poniższym module (możesz zalogować się przez FACEBOOK, TWITTER lub GOOGLE - rozwiń w tym celu listę "LOGIN")
Feel free to discuss in the following module (you can sign up through FACEBOOK, TWITTER or GOOGLE - expand this list to "LOGIN")